a jednak © heejwaajoo


.

.

.

.

1

.

.

.

po ponad trzydziestu latach

nałogowego palenia tytoniu

i po ponad dwudziestu pięciu

udawania że chcę nie palić

.

trzeba by w końcu

zrobić sobie przygodę

nadęty powietrzem

unieść się głodem

.

z grupką wymyślnych przyjaciół

przeprawić się

i nie zrozmaicić

.

oddać na wyprawę

wszystkie swoje łódki

rzucić się w światło płynąć

.

.

.

.

2

.

.

.

Panie Boże

Boże Drogi

zabij mnie albo wskrześ

.

albo zrób jak chcesz

.

.

.

.

3

.

.

.

przede mną linia

a za mną szeroko

rosnę nie rosnę dojrzewam

z pewnością

.

.

.

.

4

.

.

.

tak to widzę

i tak sobie myślę

twoim przeznaczeniem i moim

jest być

ruchomym

świetlanym pomieszczeniem

i

tyle ścian

co drzwi i okien

a ogrzewanie

światło

to

płomień

.

.

.

.

5

.

.

.

my użytkownicy języka

uważamy na to co robimy

bo rozpatrz jest rozpacz

nawet gdy

już nie kapie na głowę

zapasy pożywienia jakieś

i napalone jest ciepło

nie usiądziemy

ciągle coś robimy

bo rozpatrz jest rozpacz

czujemy to słyszymy

mylimy się

nie odważamy

rozpatrz jest rozpacz

.

.

.

.

6

.

.

.

czasami jest potrzeba międzyludzka

siebie określić

i mówię

mam zdrowego świra

czasami

potrzebuję wiosłowania w kajaku

i wody i ziemi i krzaków

kocham to wyrażenie

bez świra nie ma życia

a zdrowy to zdrowy

a jak chory

to pamięta

ćwir świr ćwir świr

wróblęta

.

.

.

.

7

.

.

.

w obrębie tych

co niby z tej bajki

co jednemu się widzi

drugiemu nie podchodzi

i tyle bajek

ilu ludzi

to wistość oczu

oczuwistość

.

.

.

.

8

.

.

.

stety czy niestety

w tym kraju

marków sitków jest trochę

i gdy się w sieci zwiedzieli

pomysł powstał

zlot marków sitków zrobić

pod hasłem

a bo to jednemu psu burek

bo

markom sitkom wolno i trzeba i się należy

śmiać się z siebie do woli

a serdecznie

i mówić sobie nawzajem

marku sitku nie pieprz

bo

jak ci się zdawało

że taki zlepek marek sitek

osobę stanowi

to tu się oczy troszku otwierają

i się uniezależniasz

od słów troszku

a jednak

coś w tym jest

i ciekawość co

i stąd zlot

.

.

.

.

9

.

.

.

jesteś samochodem

.

nie

jestem człowiekiem

.

a jednak

.

no

chyba

.

.

.

.

10

.

.

.

nazwali mnie

poetą nadrzecznym

otwockim aborygenem

o      próżności

.

to wystarczyło

bym przez krzaki nawracał

.

o      przekoro

przekoro    przydałaś się

bo nawet sam sobie

nie daję się wszeregować

.

o      drogo

droga po zwoju

oddycha płytko

mozolna jest we mgle

i zniechęca

bo wygląda na to że tracę

czas i dążenie

.

o      drogo

obdzierasz

omilczasz

zczyszczasz

.

.

.

.

11

.

.

.

walki duchowe

z własną głupotą

piękna sprawa

.

prawda która jest

i się tworzy

wśród nas

się przemyka

płynna skała

.

niech nie skrzepnie

bo uwięźniemy

niech nie wyparuje

bo i my

.

.

.

.

12

.

.

.

księgarze dobrze mówią

to

że nie sztuka

a egzemplarz książki

.

książek odpisami

podobieństwami księgi

jesteśmy

.

piszemy swoje stronice

wiatr je nam pisze

księga żyje

.

.

.

.

13

.

.

.

no dobra

tak po wódce

powiem ci

jak paszenog paszenogowi

co sądzę o kobietach

dziewczynach kobietach no o dziewczynach

więc

zdradzę ci tak po wódce

otóż

one

nie myślą

.

no dobra

myślenie ma swoją ograniczoną wartość

nno tak

jasne

i dlatego one są takie

pociągające

.

ale jednak

gdy trzeba coś zrobić

między ludźmi

to my jesteśmy tymi

którzy powinni prostować ścieżki

tak jest

.

i ponieważ tak jest

to był dzisiaj dla mnie ostatni kieliszek

już

.

.

.

.

14

.

.

.

no tak

podmiot liryczny

sę idzie sę idzie

i patrzy i patrzy

i widzi

że ma oczy zamknięte

.

i tak

tak idzie tak idzie

i mówi że widzi

że ma oczy zamknięte

o    gdyby zobaczył

gdyby zobaczył

.

ale z drugiej strony

ten śnieg te zarośla

te drzewa te ptaki

ta przestrzeń cała

.

to obraz to obraz

w wielu wymiarach obraz

namacalny

odczuwalny

i w nim

.

wtedy

się zdarzyło

chory myszołów na śniegu

w pobliżu

nadjedzona martwa kaczka

.

.

.

.

15

.

.

.

o   podmiot liryczny

przebiegł

po śniegu w tym mrozie przez łęg

teraz za kępą wrotycza

dosięga dziobem

kuropatwa

.

.

.

.

16

.

.

.

zrobiłem dzisiaj ścieżkę narciarską

od chałupy do samej rzeki

zamarźniętej teraz

aż hen do drugiego brzegu

z okna strychowego widać

jak się wie że tam jest

to nic że zgubiłem rękawiczkę

.

bo samochód mi się zepsuł

w ten mróz

i nie mogłem załatwiać spraw

a z naprawy to odbiorę jutro

.

przetarłem ściezkę

a rękawicę to może znajdę

jak nie zaśnieży

prawą zresztą

gdzieś tak w połowie drogi

jak wyjmowałem z kieszeni czapkę

.

napiszmy więc do siebie wiadomość

w tym pomieszaniu

odpowiedzmy sobie

bo chodzi o wzajemne

rozniecanie

o bycie na otwartym powietrzu

bo chodzi o coś więcej

.

tak

to prawda

wytwarzamy narzędzia

takie jak wiersz pieśń obraz rzeźba

tu tylko chodzi o szczerość

współtworzymy

.

a ścieżka

nie od samej chałupy

a od drogi szybkiego ruchu

bo dopiero za nią

warto przypiąć narty

ale do samej rzeki tak

.

.

.

.

17

.

.

.

od ściany ciemniejszy prostokąt

deskowany w brązy

od złotawych po szarości

.

w nim

przy długim pionowym boku

jasna biaława plamka

ostra rozmyta gwiazdka

prześwit ?

.

.

.

.

18

.

.

.

nieoznakowane

narty buty kijki

i cały człowiek

i całe ubranie

.

pustka widocznych

napisów nalepek naszywek

i

w las

.

.

.

.

19

.

.

.

dwa cwałujące przez chaszcze dziki

po zamarzniętych rozlewiskach

jak one żyją

.

.

.

.

20

.

.

.

na zaśnieżonej połaci pola

kody paskowe

cienie drzew

.

.

.

.

21

.

.

.

pustka jest wieloznaczna bardzo

przecież jej nie ma

została właśnie dla ciebie

stworzona

na twoją prośbę

oczyszcza

.

to musi być miłość

obecność

ta pustka

.

jest błogosławiona

gdy się zdarzyć może

powiedzmy

gdy stoisz

bacznie rozluźniony

leżysz a nie śpisz

siedzisz i czuwasz

.

potem

zrób co bądź

jaki bądź ruch

w jaką bądź stronę

to już znaczy

.

bój się

ale ufaj

wczuwaj

.

.

.

.

22

.

.

.

co to za wiedza

nie z doznania

a ze słuchania

.

co to za poznanie

umysł błądzi

i tworzy wymyślne budowle

.

my tak z głodu

stwórco

przygarnij nas

.

.

.

.

23

.

.

.

tępi jesteśmy

tacy zabiegani

jak zwykle

ale bardziej jeszcze

tak

że z głodu możemy wymrzeć

bo głodu już nie czujemy

.

ale są przebłyski

przebłyski łaski

.

.

.

.

24

.

.

.

na miętę i wrotycz

miodunkę i piołun

w otwartej przestrzeni

pogłos smaku

na to co zostało

proszę

.

żyjmy

aby przekonać się

.

co da się z tym dobrego zrobić

bo zawsze coś

choć zwykle zdaje się

że beznadziejnie mało.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

posłowio

.

.

.

i dziękować

jestem zmęczony

skończył się zbiór

.

bo na prawdę

żeby nie skłamać

trzeba się napracować

.

i

pozamiatane

.

.

.

.





%d blogerów lubi to: