w powietrzu © heejwaajoo

.

.

.

.

1

.

.

.

chłiju it

nad głową w górę

zakręcenie dłonią

gdy siebie wspomniałeś

to i tak

mało ale

miej na to baczenie

.

.

.

.

2

.

.

.

wchodząc w dobrane bajki

zbiorem bajek nie jesteś

w każdej z nich jest twoja

myślenia to początek

.

.

.

.

3

.

.

.

po latach ćwiczeń

początkujący jesteś

to czując

młodość zachowujesz

.

.

.

.

4

.

.

.

chroboczą liście

po ziemi

wiatr słyszysz

.

.

.

.

5

.

.

.

zamierzenia założenia marzenia

miałeś

żeby z zasady

niedouczonym być

wykonywać najprostsze prace

żeby głowę wolną mieć

powiedz mi

na co

i na ile ci się to udaje

.

.

.

.

6

.

.

.

wraz

z podnoszenie się

ciśnienia krwi

i z dźwiękiem w uszach

słońce

oświetla ziemię

i z niej wyrastające drzewa

.

.

.

.

7

.

.

.

po prostu nie możesz kłamać

że liście brzóz

w słońcu są teraz złote

ostatni raz mówisz tak

by powiedzieć

że tak nie możesz

bo co mówisz słyszysz przecież

.

.

.

.

8

.

.

.

pokrywa chmur

zachwycająca

choć nie ma czasu

się zachwycać

.

.

.

.

9

.

.

.

trzy

całkiem niegłupie

myśli w myśli z myśli

ciekawe ale

co dalej

.

.

.

.

10

.

.

.

może kiedyś

jak będziesz miał dużo

czasu

albo w ogóle

przeczytasz samego siebie

na razie

takiej cierpliwości

nie wyobrażasz sobie

ani by po co nie wiesz

.

.

.

.

11

.

.

.

ale do czego

czas dojrzewa

aż wiemy że

.

.

.

.

12

.

.

.

sroka jedna

na brzozy gałązce

wiatr ją buja

.

.

.

.

13

.

.

.

gwiazdę

nad wierzchołkami brzóz

w prawy skos

widać było

nie było widać

widać znowu

bo chmura odpłynęła

.

.

.

.

14

.

.

.

od napisania

o tym

co dobrego zjadłeś

właśnie

powstrzymujesz się

.

.

.

.

15

.

.

.

rozpatrujący

bez końca

wysoce wrażliwi

taki napis

cię poruszył

o kim

.

.

.

.

16

.

.

.

opadłe suche liście

bierzesz w dłonie

lekki dotyk

zapach lekki

barwy

.

.

.

.

17

.

.

.

wywalczycie się

przecież

nie wygląda to

dobrze

teraz

ale

jeżeli chcecie

się wywalczycie

.

.

.

.

18

.

.

.

dawno się nie leczyłeś

do takiej choroby

można się przyzwyczaić

może jednak

weźmiesz plecak i kij

pójdziesz nad rzekę jutro

woda płynie szeroko

rozróżniasz w niej

w niej pojednane nurty

.

.

.

.

19

.

.

.

macasz swoją kość

piszczelową

dziwisz się

jak jesteś

zrobiony

.

.

.

.

20

.

.

.

ani dochodzisz do siebie

do ciebie ani dochodzi

kto to jest ani

.

.

.

.

21

.

.

.

o tak

ale tylko

gdy dłuższy czas

dajesz sobie

przesączają się barwy

gdy poczyna się zmierzchać

.

.

.

.

22

.

.

.

zwierzęco ludzka głowa

w szarościach

sztucznej skały

jakbyś w ciemności szukał

palisz czasem ogienek

pali się

idziesz dalej

.

.

.

.

23

.

.

.

mówisz

przesyłasz obrazy

z myślą

że ktoś odbiera

a teraz

.

.

.

.

24

.

.

.

coś mnie tknęło

odwróciłem się

podbiegłem i zaszedłem

wróciłem

tą samą

już nie taką samą drogą

.

.

.

.

25

.

.

.

jestem

wiem że przesadzam

w biegu

płotki opłotki

czołgam się

jestem

.

.

.

.

26

.

.

.

dlaczego wczoraj

wszystko

płaskie było

a dzisiaj

jak wyrzeźbione

.

.

.

.

27

.

.

.

tak

zamiar rzeźbić

no przecież

w powietrzu

.

.

.

.


%d blogerów lubi to: