ciszę © heejwaajoo

.

.

.

.

1

.

.

.

chcemy pojechać na liście

zbierać je w dzikim parku

byś mogła z dziećmi tworzyć

jesienne cuda wianki

.

.

.

.

2

.

.

.

zacząłeś od wierszyka

prostego tak

zdawać by się mogło

że żaden z ciebie dziwoląg

i owszem

na ludzką miarę

ale gdy drzewem spojrzysz

.

.

.

.

3

.

.

.

każde drzewo

poruszeniami swoimi

odzwierciedla wiatr

każde inaczej

.

.

.

.

4

.

.

.

nie czytasz nowych książek

wybrane stare czytasz

które cię poruszyły

bo ci się wydaje

że nie zgłębiłeś

a zgłębić możesz

nie utknij na głębokości

.

.

.

.

5

.

.

.

w stanie w którym się dzisiaj

znajdujesz

trudno by ci było

ogarnąć

to że umarłeś

.

.

.

.

6

.

.

.

to bajki dla grzecznych dzieci

niech będzie że bajki

niech dla przyszłych grzecznych

i niech się w końcu ktoś przyłoży

poręcznie je wyda

w twardej oprawie

choćby miał nie zarobić

.

.

.

.

7

.

.

.

co to ja komuś

opowiadałem

że w końcu spytał

ty na prawdę tak myślisz

.

.

.

.

8

.

.

.

pył który podniósł się z drogi

po przejeździe tego samochodu

jeśliby nie opadł

to pójdziemy lasem

.

.

.

.

9

.

.

.

takie głupie przesądy jak

że nie dobrze

skarpety do sandałów

wykorzeniam nosząc

skarpety do sandałów

gdy zimno

a

czy są mądre przesądy

przecież

na przykład jak

biały kot przebiegnie ci drogę

to dobrze

a czarny

to też dobrze

w obu przypadkach uważaj

.

.

.

.

10

.

.

.

patrzę

wśród wysokiego łanu nawłoci

człowiek idzie

wykoszoną ścieżą

w białej czapce

nieśpiesznie i lekko

kulejąc

.

.

.

.

11

.

.

.

bez orzecha w dziobie

o tej porze roku

trudno spotkać wronę

.

.

.

.

12

.

.

.

 to jest zupełnie coś innego

w trawach stąpać

niż po sztucznej skale

mało

że jest to oczywistość

bo stopywistość

to jest

.

.

.

.

13

.

.

.

zgrzyt i warkot

spalinowej piły

kra kra

rozdrażnione

.

.

.

.

14

.

.

.

kurz

który zastygł nad drogą

zmusił nas

do pójścia lasem

za niedługo

wydeptane wzdłuż drogi ścieżki

.

.

.

.

15

.

.

.

co dla kogo

a mnie potrzeba

pisania

w którym jest oddech

w którym jest przestrzeń

w której nie ma natłoku

w której się nie mrowi

.

.

.

.

16

.

.

.

potrzebna mi jest cisza

a tu się wszystko

namnaża i mrowi

wobec tego

ciszę

muszę wypracować w sobie

.

.

.

.

17

.

.

.

są ludzie i ludziska

podobno

jeżeli

to ja jestem ludzisk

jak mój znajomy

który kupił nową kamizelkę

bo mu powiedzieli

że stara na szwach się przetarła

i odłożył nową

starą na szwach wzmocnił

i w niej chodził

bo wiedział w której co kieszeni

albo jak włóczykij

który nie kupił

nowych spodni

bo nie miały jego kształtu

.

.

.

.

18

.

.

.

zwykle nie jest tak

że się zagapiam

celowo kieruję wzrok

żeby się napaść

o drzewach myślę

trawach ziołach ptakach

ale nie tylko

oj nie tylko

.

.

.

.

19

.

.

.

w zielono żółtym lesie

brązowo czerwonym

z prześwitami

siwości niebieskości

pająk mały zawieszony

w ledwie widocznej drodze

do grabu gałązki

.

.

.

.

20

.

.

.

świerki grochodrzewy brzoza

na trzecim planie

z przygiętymi gałęziami

na zimę

na spokojnie się ostanie

.

.

.

.

21

.

.

.

czasem odkrywają mi się

nowe słowa

a dzisiaj stronię

od czego to ja

a od czego nie

.

.

.

.

22

.

.

.

przy ruchliwej szosie

ale szumią drzewa

przeważająco

aż tu

jakiś głos się wkradł

co to co to

ujadanie psa

.

.

.

.

23

.

.

.

dziecięce jest to

i surowe

wyrozumiałe

i srogie

.

.

.

.

24

.

.

.

się pokrzywiłeś

przez takie siedzenie

nie siedzisz i nie myślisz

tak się umówmy

że jesteś czuciowiec

łatwo to ty nie masz

.

.

.

.

 


%d blogerów lubi to: